logo l

Konwertyci, armatni wybuch i narodziny Chaima. Śladami Żydów ze Strzelna

Marian Przybylski

Okno w pokoju, w którym leżała Ghetal zostało roztrzaskane, a jego szczątki spadły na ciężarną. Wydawało jej się, że cały pokój za chwilę się zawali. Dym i kurz wypełniły wnętrze, tynk poodpadał ze ścian, a cały dom w momencie wybuchu zadrżał u podstaw. Ghetal straciła przytomność a Rabbi Hillel był przekonany, że przyszedł ich kres. 


W dziejach Strzelna był okres, gdy miasto za sprawą migracji stało się wielokulturowe. Ta przemiana nastąpiła po I rozbiorze Polski, kiedy rzesze Niemców i Żydów zamieszkały w jego granicach. Przynieśli oni ze sobą zróżnicowane wzorce kulturowe, które przejawiały się ubiorem, językiem, zachowaniem, stylem i standardem życia. W parze z wielokulturowością miasta szły zmiany w architekturze, na którą składały się budowle sakralne, nekropolie czy budownictwo mieszkaniowe i użyteczności publicznej. Zjawisko wielokulturowości stało się wówczas specyfiką miasta i całej okolicy, w których to środowiskach społeczeństwo stopniowo uczyło się żyć w miarę zgodnie i harmonijnie. 

Później do Polaków, Niemców i Żydów dołączyli nielicznie Francuzi i Ukraińcy, a okres ich wspólnego bytowania przypadł na czasy ponapoleońskie i II Rzeczypospolitej. Dziś pozostał tutaj jeden naród, Polacy - co prawda, pośród nich znajdują się nieliczni potomkowie Niemców, Francuzów czy Ukraińców, jednakże silnie zdominowani przez polską tożsamość. Najdłużej, oczywiście poza Polakami, bo od 1772 do 1945 roku przebywali tu Niemcy, po nich Żydzi, bo od ok. 1775 do 1939 roku, Francuzi po 1813 roku oraz Ukraińcy po 1920 roku. Jak łatwo zauważyć egzystencja czterech pierwszych społeczności: polskiej, niemieckiej, żydowskiej i francuskiej przypadła na czasy rozbiorów i panowania na tych ziemiach zaborcy pruskiego, do których w wolnej już Polsce dołączyli Ukraińcy.

W poniższym opracowaniu, chciałbym przybliżyć dzieje Żydów strzeleńskich, wybiegając nieco poza wyznaczone granice powyższego datowania. Pozostają otwartymi tematy: Niemców, Francuzów i Ukraińców, które da Bóg, że w przyszłości opracuję. W swoim pierwotnym założeniu planowałem ten artykuł rozpocząć od tolerancji skrywającej się pod pojęciem antysemityzm, ale odstąpiłem od tego założenia i przeniosłem je na koniec. 

Ci, którzy w żydostwie nie pozostali

Do I rozbioru Polski, czyli do końca 1772 roku, Żydzi w Strzelnie nie zamieszkiwali. To kategoryczne stwierdzenie zakłócają pewne informacje, na które udało mi się trafić podczas kwerendy bibliotecznej, ale o tym nieco niżej. By wyjaśnić twierdzenie, dlaczego Żydzi przed 1772 rokiem nie zamieszkiwali w Strzelnie, należy przywołać formę właścicielską i ustrój miasta Strzelna. Miasta to stanowiło własność klasztoru norbertańskiego i to jego prepozyci poprzez burgrabiów sprawowali nad nim nadzór właścicielski. Jednym słowem decydowali o tym, kto w jego przysłowiowych murach mógł zamieszkiwać. Tak po prawdzie, to prawo kościelne zezwalało na to tylko katolikom. Co innego miasta prywatne i królewskie, jak np.: Gębice, Pakość, czy skądinąd pobliskie Gniezno, Inowrocław i Kruszwica. W tych miastach już od średniowiecza, na podstawie przywilejów i statutów królewskich, mogli zamieszkiwać również Żydzi. I tak np. w Pakości przebywali oni już od ok. 1359, a w Gębicach od ok. 1365 roku. Jednakże miasta kościelne, takie jak Mogilno i Trzemeszno, również Strzelno, skutecznie unikały wydawania zezwoleń na osiedlenie się innowierców. Co nie przeszkadzało prepozytom i opatom prowadzić interesy z Żydami. Co innego Niemcy, którzy jako katolicy bez problemów mogli osiedlać się w miastach kościelnych. Już od średniowiecza Niemców znajdujemy w Strzelnie zarówno za murami klasztornymi, jak i na tzw. Cestryjewie.

Ale, jak już wspomniałem, datowanie obecności Żydów w mieście możemy nieco przesunąć przed 1772 rok, czyli I rozbiór Polski. O Żydach, którzy zamieszkali wtedy w Strzelnie dowiadujemy się z miejscowych ksiąg metrykalnych. Przy czym od razu należy zadać sobie pytanie, czy ochrzczony Żyd to jeszcze Żyd? Niewątpliwie chrzest uczynił z niego katolika. Pierwsze konwersje wyznawców judaizmu na chrześcijaństwo miały miejsce w Strzelnie już w 1726 roku - i jest to jak dotychczas najstarsza wzmianka nt. obecności Żydów w Strzelnie, znacznie wstecz przesuwająca datę ich osiedlenia się w mieście. Dotarłem także do informacji, z której wynika, iż 15 września 1776 roku w wieku 90 lat zmarł tutaj nijaki Wojciech Bardziński, który to z judaizmu na łono kościoła katolickiego został nawrócony przed ponad pięćdziesięciu laty. 19 czerwca 1748 roku siedmio i półletni syn Franciszka Chęcickiego został z judaizmu nawrócony na katolicyzm i podczas chrztu nadano mu imiona Józef Antoni. Sam Franciszek wiarę katolicką przyjął rok wcześniej – matka młodzieńca, jak odnotowano w metrykaliach: „w żydostwie pozostała”.

Inne przyjęcie Żydów na łono Kościoła Katolickiego miało miejsce w 1753 roku. Wówczas to, 1 października, w kościele klasztornym sióstr norbertanek w Strzelnie z zachowaniem reguł ceremonii, ochrzczono Żyda Antoniego Charzyńskiego lat 41 mającego, czyli człowieka dorosłego, który był świadomym przejścia na wiarę Chrystusową. Ceremonii chrztu dokonał sam prepozyt, ks. infułat Józef Łuczycki, a świadkowała temu wydarzeniu Dorota z Biesiekierskich Umińska, komornikowa grodzka brzesko-kujawska. Tegoż samego dnia, w tejże samej świątyni, dokonano identycznej ceremonii wobec dwójki jego nieletnich dzieci. Sześcioletniemu Józefowi nadano imiona Józef Mateusz. Aktu udzielenia sakramentu dokonał dziekan katedralny kujawski ks. Mateusz Błędowski, przy udziale Apolonii Lisieckiej. Natomiast trzyletniemu Jakubowi nadano imiona, Michał Marcin. Tę ostatnią ceremonię przeprowadził kanonik katedralny płocki ks. Józef Borzymiński z udziałem świadka Teresy Pławińskiej. Dodać należy, że z chwilą ochrzczenia cała trójka przeszła na wiarę katolicką i mogła w Strzelnie zamieszkać. Mogła – bo nie dysponując wykazem mieszkańców z tamtego okresu, możemy tego jedynie domniemywać.

Julius, syn kupca Löwenberga

Okresem przełomowym, od którego Żydzi mogli osiedlać się w mieście były lata po 1775 roku. O ich pojawieniu się, bez dysponowania konkretnym dokumentem, znowu możemy jedynie domniemywać. Przeprowadzając analizę kolejnych informacji, zdarzeń i dokumentów z tamtego okresu można dojść do wniosku, że pierwsi Żydzi otrzymali pozwolenie na zamieszkanie w Strzelnie tuż po wielkim pożarze Inowrocławia, który wybuchł 30 sierpnia 1775 roku i strawił całą tamtejszą dzielnicę żydowską. Władze pruskie wprowadziły wówczas dość drastyczne ograniczenia Żydom, formułując ustawowy warunek, że zamieszkać w mieście mogli tylko ci wybrańcy tego narodu, którzy osiągali roczny dochód w wysokości 1000 talarów. Inni musieli szukać sobie innego miejsca do życia. Pierwsze dane o liczbie mieszkających w Strzelnie Żydów pochodzą z 1788 roku i mówią, że było ich tutaj 29 w pięciu rodzinach – co stanowiło ok. 3 procent ogółu mieszkańców miasta. Kolejne dane z 1804 roku mówią o niewielu więcej, bo 34 Żydach.

Strzelno Julius Löwenberg

Julius Löwenberg, geograf i literat, urodził się w Strzelnie w 1800 roku

W tej pierwszej grupie żydowskich mieszkańców miasta niewątpliwie znalazła się rodzina kupca Efraima Mojżesza Löwenberga, który poza handlem zajmował się również udzielaniem pożyczek mieszczanom polskiego pochodzenia. Kredyty te zapisywane były na hipotekach nieruchomości kredytobiorców, a niespłacone przez nich długi były przedmiotem licytacji upadłościowych, o których w latach 1819-1823 informowały obwieszczenia publikowane w „Amtsblattach”, urzędowych dziennikach.

Synem Efarima był Julius Löwenberg ur. w 1800 roku w Strzelnie. Był on niemieckim (żydowskiego pochodzenia) geografem i autorem licznych publikacji, m.in. bibliografem Alexandra von Humboldta. Uczęszczał do szkoły talmudycznej w Kleczewie i do gimnazjum w Toruniu. Następnie studiował historię kościoła, dogmatykę chrześcijańską i geografię pod kierunkiem Carla Rittera na Uniwersytecie w Berlinie. Już w trakcie studiów zaczął uprawiać intensywną działalność literacką, która, poprzez przyjacielskie stosunki z Alexandrem von Humboldtem, coraz bardziej rozwijała się w stronę geografii. Löwenberg odegrał znaczącą rolę w redagowaniu biografii naukowej Humboldta w trzech tomach. Opublikował również swoje rozprawy geograficzne oraz z zakresu etnologii, także w trzech tomach (Lipsk 1877–1879). Napisał wiele książek, głównie geograficznych i dzienników podróży, a także liczne artykuły geograficzne i literackie dla wielu czasopism specjalistycznych, encyklopedii konwersacyjnych i dla Allgemeine Deutsche Biographie.

Od 1889 roku, cierpiąc na chorobę oczu, która spowodowała jego niepełnosprawność, spędził starość w żydowskim domu spokojnej starości w Berlinie. Zmarł 12 grudnia 1893 roku w Berlinie.

Pamiętnik Ghetal Herschell

Z kolei z genealogii żydowskiej rodziny Herschellów, opracowanej przez angielskiego historyka Geoffreya Hendersona, dowiadujemy się, że ich antenaci przybyli do Strzelna z Torunia. Pierwszy strzeleński rabin Rabbi Hillel zamieszkał w mieście naszym po 1775 roku. Urodził się on ok. 1740 roku i miał córkę Ghetal ur. ok. 1780 roku, która poślubiła w 1801 roku Judaha Herschella, strzeleńskiego browarnika i destylatora. Judah urodził się w 1777 roku również w Toruniu i w Strzelnie zamieszkał przed 1800 rokiem.

Początkowo strzeleńscy Żydzi podlegali kahałowi inowrocławskiemu. Od lat dwudziestych XIX w. zaczęto tworzyć podstawowe elementy infrastruktury gminnej. W czasach Księstwa Warszawskiego w Strzelnie obowiązki rabina ciągle pełnił Rabbi Hillel, a w 1826 roku wybudowano tutaj lub adaptowano budynek na pierwszą synagogę.   

Ghetal Herschell pozostawiła po sobie pamiętnik, w którym znajdujemy ciekawy opis Strzelna z wiosny 1807 r., czyli z czasów kiedy w mieście stacjonowali Francuzi. Strzelno stało się wówczas miastem garnizonowym. Francuzi zamienili kościoły św. Prokopa, św. Krzyża i św. Ducha na stajnie dla koni, a sami rozlokowali się na kwaterach w mieście. Oficerowie zamieszkali w dworze prepozyta norbertańskiego. Wtedy właśnie każdego dnia Rabbi Hillel przedzierał się przez ruchliwe ulice i przechodząc przez Rynek, starał się omijać konie i gapiących się francuskich żołnierzy. Rabbi był niepozornym człowiekiem z długą siwiejącą brodą, głowę miał nakrytą grubą futrzaną czapką i cały owinięty był płaszczem, który ochraniał go przed zimnem. Niezbyt interesowali go sami Prusacy, ani też Francuzi. Francuska inwazja i okupacja nie były niczym nadzwyczajnym zarówno dla niego, jak i jego ludzi w Strzelnie. Ale dla wielu były to dni grozy. Z tej to przyczyny wielu Żydów opuściło miasto, wbrew restrykcjom grożącym tym, którzy to zrobią. Chociaż działania wojenne toczyły się daleko, nie można było tutaj czuć się bezpiecznie, w efekcie więc w Strzelnie pozostały jedynie cztery rodziny żydowskie.

Rabbi Hillel przeżywał jednak ważne chwile i w głowie nie było mu uciekać przed Francuzami. Jego kolejny wnuk miał się lada chwila urodzić: kto wie, może to on będzie dalej kontynuował tradycje rodzinne w kapłaństwie, lub też przejmie rodzinny biznes od swego ojca. Kiedy miało nastąpić rozwiązanie, pilne interesy wezwały Judę Herschella do Warszawy. W tamtych dniach, pod nieobecność zięcia, Rabbi Hillel zmierzał do rodzinnego domu, gdzie córka jego, przykuta do łóżka, oczekiwała momentu porodu. Strzelnianie znali córkę rabina, Ghetal. Była ona filarem społeczności żydowskiej, kobietą do końca oddaną wierze swoich ojców. Kiedy wielu opuściło miasto, ona wraz z rodziną pozostała w Strzelnie, nie chcąc ryzykować utraty ciąży, która lada chwila miała się rozwiązać.

Gdy wszyscy bali się o własne życie, rodzi się dziecko

Pewnego dnia stacjonujący w mieście żołnierze francuscy rozpalili ognisko koło domu rabina. Płonęło ono bardzo blisko niego, za blisko nawet, tak że ciepło ognia dawało się odczuć w mieszkaniu. Wystraszona poczynaniami żołnierzy Ghetal modliła się cytując Psalm 46. Była pełna obaw, bo stacjonujący żołnierze niczym się nie przejmowali, często używając sobie do woli. Nie można było przewidzieć, co w wyniku ich zachowania mogło się wydarzyć – nie tylko Żydom, wszystkim mieszkańcom Strzelna. Sporadyczne strzały z broni, dochodzące z oddali, były wtedy codziennością, nagle jednak, blisko domu Herschellów, rozległa się wielka eksplozja. Okno w pokoju, w którym leżała Ghetal zostało roztrzaskane, a jego szczątki spadły na ciężarną. Wydawało jej się, że cały pokój za chwilę się zawali. Dym i kurz wypełniły wnętrze, tynk poodpadał ze ścian, a cały dom, w momencie wybuchu, zadrżał u podstaw. Ghetal straciła przytomność. Rabbi Hillel był przekonany, że przyszedł ich kres, mogą zginąć lub zostać wygnani ze Strzelna. Przerażanie skończyło się jednak na krzykach i przekleństwach żołnierzy znajdujących się na zewnątrz. Nie wiadomo czy artyleryjska kula, która wybuchła, trafiła w miasto przypadkiem. Huk armat bijących w oddali było słychać codziennie, nigdy jednak żaden pocisk nie spadł na miasto. Nikt z rodziny rabina nie śmiał jednak pytać oficerów ani żołnierzy, jakie były przyczyny tego zdarzenia. 

Na przekór wszystkiemu, co działo się w Strzelnie, dziecko urodziło się bezpiecznie we wtorek 7 kwietnia 1807 roku. Był to chłopiec, trzeci syn w rodzinie browarnika Judy Herschella. Ponieważ sam Juda nie powrócił jeszcze do domu, matka sama wybrała dla dziecka przyszłe imię: Chaim, co w języku hebrajskim oznacza: życie. Ważnym wydarzeniem dla całej rodziny, a szczególnie dla Rabbiego Hillela, było obrzezanie maleńkiego Chaima. W judaizmie obrzezanie jest nakazem religijnym i każdy wyznawca płci męskiej musi mu być poddany ósmego dnia po urodzeniu. Dla rodziny narastającym kłopotem był więc fakt, że wyznaczony dzień zbliżał się nieubłaganie, a Juda nadal przebywał poza domem. W końcu powrócił siódmego dnia od narodzin chłopca i wszyscy dziękowali Bogu za jego bezpieczny powrót. Rabbi Hillel wezwał do domu mężczyzn, aby przeprowadzić rytuału obrzezania, ale w mieście pozostały jedynie cztery żydowskich rodziny. Juda zaraz po przybyciu też zaczął się starać i próbował ściągnąć Żydów z pobliskich miejscowości, ale wieść o tym, że kula armatnia trafiła w pobliże domu Herschellów rozniosła się między Żydami i wzbudziła wśród nich strach i grozę. Jeszcze bardziej jednak od przybycia do Strzelna odstraszała ich obecność w nim żołnierzy francuskich. Było ich tylu, że umundurowanych mężczyzn spotykało się niemal na każdym kroku. Wszyscy bali się o własne życie.

Potrzebna liczba mężczyzn w końcu jednak się znalazła (wymagany był minjan, czyli dziesięciu Żydów), Chaim został obrzezany ósmego dnia po rozwiązaniu, tak jak nakazywała Tora. Stał się Żydem i takim pozostał do końca swoich dni. A wszystko to wydarzyło się w przeddzień święta Pesach, 14 dnia miesiąca nisan [marzec-kwiecień] roku żydowskiego 5567, o czym po latach wspominała matka Chaima.

 

Tekst został opublikowany w ramach projektu rozbudowy portalu „Chaim/Życie” w roku 2025 wspartego finansowo przez Samorząd Województwa Wielkopolskiego i realizowanego przez Fundację Tu żyli Żydzi.

Dziękujemy Marianowi Przybylskiemu za zgodę na publikację jego artykułu na portalu Chaim/Życie. Ukazał się on 2 marca 2021 roku pt. „Śladami strzelneńskich Żydów cz. 1”, na jego blogu https://strzelnomojemiasto.blogspot.com.

 

 

Ul. Inowrocławska w Strzelnie, pocztówka z początku XX w.

Projekt
CHAIM/ŻYCIE

Fundacja Tu Żyli Żydzi, Poznań


Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Kultura w sieci, realizowane w 2020 r. przez Andrzeja Niziołka

CHAIM/ŻYCIE - portal o kulturze, Żydach, artystach i Wielkopolsce, to projekt edukacji i animacji kultury w Poznaniu i Wielkopolsce. Poszukujemy, gromadzimy i prezentujemy na niej trzy rodzaje materiałów:

* Dzieła twórców kultury odnoszące się do kultury żydowskiej i obecności Żydów w Poznaniu i Wielkopolsce.

* Materiały nt. kultury i historii Żydów wielkopolskich – jako mało znanego dziedzictwa kulturowego regionu.

* Informacje o działaniach lokalnych społeczników, organizacji, instytucji zajmujących się w Wielkopolsce upamiętnieniem Żydów w swoich miejscowościach oraz informacje o tychże działaczach i organizacjach.

Kontakt

  • Andrzej Niziołek

  • Hana Lasman

  • Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


Projekt finansowany jako zadanie publiczne Województwa Wielkopolskiego w dziedzinie kultury w 2021 i 2025 r.

© 2020 Fundacja Tu Żyli Żydzi. Strony Trojka Design.