logo l

Miss Kolumbii w Kartagenie

Potem była zabawa w całym mieście trwająca trzy doby bez przerwy. Tak beztrosko chyba nikt nie potrafi się bawić. Masa pijanych, ale w przyjemny sposób, ludzie poprzebierani za katów, Indian, Arabów i piratów. Niektórzy mężczyźni przebrali się za kobiety i imitowali królowe piękności. Miss Kolumbii to tutaj chyba największe święto narodowe. Prawdę mówiąc, to naród z takimi zainteresowaniami powinien być szczęśliwy. 


 

Bogota, 23 XI 1968

Moi Drodzy

No i wreszcie otrzymaliśmy list od Was. Dobrze, że u Was wszystko w porządku. Co do projektów dziewcząt[1] na przyszłość, to doskonale rozumiemy Waszą troskę. Ja osobiście wierzę, że Noemi[2] po jakimś czasie wróci na uniwersytet. Mam wielu znajornych, którzy przyjechali do kraju[3], byli kilka lat w kibucu, a potem poszli się uczyć, mając nawet rodziny na utrzymaniu. W kraju, nawet w syjonistycznych kołach, na sprawę nauki patrzy się inaczej niż w tych szwycerowskich[4] organizacjach, gdzie aktywiści mogą głosić hasła o pracy na roli mając dobre utrzymanie u rodziców i znając wieś tylko z wycie­czek. (…)

Ostatnie dwa tygodnie miałem stosunkowo lekką robotę. Jakieś przedsiębiorstwo zwró­ciło się do „mojej” firmy z prośbą o pożyczenie miliona dolarów na zakończenie robot związanych z eksportem węgla do Hiszpanii. W związku z tym pojechałem oglądnąć kopal­nie węgla i budowę portów węglowych na rzece i nad morzem. Projekt ten istnieje już dziesięć lat, a od pięciu otwierają kopalnie i budują port, i jeszcze końca nie widać. Według planu powinni już to dawno ukończyć, ale pies z nimi tańcował - niech oni się martwią.

slajd Kolumbia 016 M

Ważniejsze, że nad morzem, w portowym mieście Kartagena[5] odbywał się właśnie karnawał. Wybierano Miss Kolumbii. Przyjechało 27 kandydatek - przedstawicielek poszczególnych prowincji - łącznie jakieś półtorej tony. Na samych wyborach nie miałem okazji być, ale widziałem defiladę tych dziewcząt - każda jechała na platformie we wspaniałej dekorac­ji. Potem była zabawa w całym mieście trwająca trzy doby bez przerwy. Tak beztrosko chyba nikt nie potrafi się bawić. Masa pijanych, ale w przyjemny sposób, ludzie poprzebierani za katów, Indian, Arabów i piratów. Niektórzy mężczyźni przebrali się za kobiety i imitowali królowe piękności. To jest tutaj chyba największe święto narodowe. Państwo wydaje na to masę pieniędzy, bo funduje się przejazd całych rodzin kandydatek samolotem do Kartageny. Ja miałem okazję lecieć z Bogoty z kilkoma kandydatkami i na lotnisku oczekiwały nas ogromne tłumy. Wszystkie hotele, aż do tych najtańszych, były zaję­te. Prasa krajowa była zajęta tylko tymi wyborami. Potem, kiedy wybrano miss, prasa była zajęta genealogią jej familii. Okazuje się, że jej pradziadkowie ze strony ojca przybyli tutaj z Polski, a ze strony matki są pochodzenia żydowskiego. Prawdę mówiąc, to naród z takimi zainteresowaniami powinien być szczęśliwy.

Zawsze, kiedy jestem na wybrzeżu, obżeram się rybami, langustami i ślimakami. Tym razem miałem wpadunek, bo zjadłem coś nieświeżego i cholernie mnie potem bolał brzuch.

Tam, gdzie otwierają kopalnie węgla, grasuje „gerilla”[6]. Już był jakiś czas z tym spo­kój, ale ostatnio znów o tym piszą. Tam, gdzie ja byłem, według opowiadania mieszkańców, partyzanci atakują tylko wojsko, a nie mieszkańców. Mnie na wszelki wypadek w takich okolicach koledzy przedstawiają jako Rosjanina lub Polaka - ale co zrobię, jeśli partyzantka będzie prochińska? Tutaj oni są rozbici na prochińskich, prorosyjskich i kastrowców[7].

Bardzo dobrze zrobiliście, że nie posłaliście pieniędzy temu drugiemu kuzynowi. Nie wiem, w jakich warunkach materialnych on się tam znajduje, ale tysiąc dolarów w Polsce to dwu i półletnia pensja inżyniera. Po to, aby wyjechać, nie musi się mieć takiej masy forsy. Ja posłałem w formie pożyczki mojemu koledze do Izraela (też nowy ole z Polski) pięćset dolarów, to nawet nie wiedział, jak mi dziękować. W Polsce wielu ludzi myśli, że na Zachodzie wszyscy są bogaci i tylko myślą o tym, jak by pozbyć się pieniędzy. Jestem przekonany, że pod wielu względami ci kuzyni żyją w Polsce lepiej niż Wy.

Otrzymuję listy z Polski od ciotki i Mordkowiczów[viii], ale oni nic nie piszą na temat sytuacji Żydów w Polsce, a ciotka wręcz mi napisała, abym nie wymieniał w listach naz­wisk i nie pytał o takie rzeczy.

Do listu załączam czek na Twoje nazwisko na 51 dola­rów. 50 dolarów dla Mordkowiczów i dolar na koszta manipulacyjne. Wyślesz to przez PKO jako dar osobisty, tak, aby czek można było zrealizować w sklepie PKO w Polsce i wymienić na dowolne towary. W rubryce, jakie towary im oferujesz, napisz: do wyboru. W ten sposób uzyskuje się lepszą cenę za dolara - jakieś 100-120 złotych. Jeżeli wysyła się pieniądze zwyczajnie przez PKO, bank płaci 72 złotych za dolara. Chciałbym, aby oni otrzymali to jeszcze przed Gwiazdką. Podaję adres: Mordkowicz Chaim, Łódź ul. Żeromskiego[ix].

Prasa znów podała o wybuchu bomby na rynku w Jerozolimie. Kiedy to się skończy? Nie wiem, czy znacie ten rynek, ale tam w piątki jest taki tłok, że trudno w ogóle chodzić, a większość to kupujące kobiety.

Przesyłam serdeczne pozdrowienia, całuję wszystkich.

Noach

 

[1] Mowa o trzech córkach Bornesteinów.

[2] Najstarsza córka Burnsteinów, która zamieszkała na stałe w kibucu w Izraelu.

[3] Tak dla Izraelczyków, jak dla żyjących na różnych kontynentach Żydów, „kraj” oznacza Izrael.

[4] Szwycer (jid.) - cwaniak

[5] Cartagena - ponadmilionowe miasto w północnej Kolumbii nad Morzem Karaibskim, założone w 1532 roku. 

[6] Guerrilla (hiszp.) - partyzantka.

[7] Od nazwiska przywódcy Kuby Fidela de Castro. Lewicowa partyzantka czerpiąca inspirację z rewolucji kubańskiej.

[viii] Mowa o Reginie Tadelis, siostrze ojca Noacha Lasmana, która przeżyła wojnę w Rosji i mieszkała w Warszawie oraz o Chanie i Chaimie Mordkowiczach. Z rodziną Mordkowiczów Noach Lasman ukrywał się prawie dwa lata podczas wojny w leśnej ziemiance i dzięki nim przeżył wojnę.

[ix] Mordkowiecz pomagał finansowo Chanie i Chaimie Mordkowiczom, którzy po wojnie pozostali w Łodzi. Powojnie sześciodniowej 1967 roku Polska zerwała stosunki dyplomatyczne z Izraelem. Lasman, nie chcąc narażać Modkowiczów na kłopoty, które mogliby mieć w związku z pieniędzmi przekazywanymi im przez niego, przez kilka lat prosił o przekazywanie ich do Polski przez różnych przyjaciół spoza Izraela.

LIST DO LOLI I ZEWA BURNSTEINÓW, PRZYJACIÓŁ Z PARYŻA

Noach Lasman poznał Lolę i Zewa Burnsteina po wojnie w Wałbrzychu, gdzie w kibucu HaSzomer HaCair gromadzili się wojenni ocaleńcy. Pod koniec 1946 roku nielegalnie przekroczył wraz z nimi granicę Polski i przedostał się do zachodnich Niemiec. Ich wspólnym celem była Palestyna, jednak żadne z nich wówczas do niej nie dotarło. Jego przyjaciele pojechali do Paryża, gdzie wojnę przeżył ojciec Loli, a Noach wraz ze swoją przyszłą żoną Clilą wrócili do Polski, chcąc kontynuować naukę i nie widząc dla tego szans w Palestynie. Ponownie zobaczyli się w zimą 1963 roku, kiedy Lasman podróżował przez Paryż do pracy w Republice Środkowoafrykańskiej. Lola i Zew Burnsteinowie zmarli w Paryżu na początku lat 90. XX wieku.

Projekt
CHAIM/ŻYCIE

Fundacja Tu Żyli Żydzi, Poznań


Sfinansowano ze środków budżetowych Miasta Poznania  #poznanwspiera

CHAIM/ŻYCIE - portal o kulturze, Żydach, artystach i Wielkopolsce, to projekt edukacji i animacji kultury w Poznaniu i Wielkopolsce rozpoczęty dzięki stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Poszukujemy, gromadzimy i prezentujemy na niej następujące rodzaje materiałów:

* Dzieła twórców kultury odnoszące się do kultury żydowskiej i obecności Żydów w Poznaniu i Wielkopolsce.

* Materiały nt. kultury i historii Żydów wielkopolskich – jako mało znanego dziedzictwa kulturowego regionu.

* Informacje o działaniach lokalnych społeczników, organizacji, instytucji zajmujących się w Wielkopolsce upamiętnieniem Żydów w swoich miejscowościach oraz informacje o tychże działaczach i organizacjach.

*Materiały uzyskane w ramach projektu "Z ulicy Żydowskiej na Madagaskar - Noacha Lasmana fotografie i listy z Afryki i Ameryki Południowej".

Kontakt

  • Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.



© 2020 Fundacja Tu Żyli Żydzi. Strony Trojka Design.