Od 2017 do 2020 roku organizowałem i oprowadzałem wycieczki pt. „Byli Żydzi w Poznaniu” - śladami żydowskich mieszkańców stolicy Wielkopolski. I opowiadałem ich uczestnikom to, co ostatni nieżyjący już poznańscy Żydzi sami przed laty mi opowiedzieli.
Dzisiaj nikt z ostatnich poznańskich Żydów już nie żyje. A ja stałem się pośrednikiem przekazującym ich historię dalej, współczesnym. To czyni te wycieczki innymi, specyficznymi.
Oprowadzałem je niemal rokrocznie, przeważnie od maja do września, po śródmieściu i Starym Mieście w Poznaniu, gdzie już od XIII-XIV wieku istniała dzielnica żydowska. Prowadziłem do miejsc związanych z historią poznańskich Żydów i pod domy, w których żyli moi bohaterowie. Pokazywałem ich na starych, powiększonych fotografiach, zrobionych dawno temu w Poznaniu i opowiadałem o ich życiu. Większość „moich” opowieści koncentrowała się między I a II wojną światową, także nieco wcześniej lub później - bo ostatni poznańscy Żydzi, których spotkałem, byli przed wojną młodymi ludźmi lub dziećmi. Ale żeby opowiedzieć o żydowskiej historii miasta sięgałem także głęboko w przeszłość - do czasów w średniowieczu i renesansie, kiedy gmina żydowska w Poznaniu była jedną pierwszych powstałych w Polsce, i jedną z najważniejszych, najbogatszych i cieszących się największym prestiżem wśród społeczności polskich Żydów. To wiadomości oczywiście wyczytane z książek czy innych źródeł, powtarzane. Wszystko inne jest już niepodobne do zwykłej wycieczki.
Niepowtarzalne w stworzonej przeze mnie koncepcji wycieczek jest to, że daję ich uczestnikom szansę na spotkanie z poznańskimi Żydami niemal twarzą w twarz - na zdjęciach, z imienia i nazwiska, opisując ich charaktery i losy. I że nie przywołuję tylko wybitnych jednostek, które zapisały się w historii, jak choćby rabina Akivy Egera czy legendarnego Maharala, twórcy praskiego Golema. Mówię o zwykłych ludziach: kupcach, uczniach, studentach, sierotach czy prowadzących swoje domy ich żonach i matkach, obecnych w ich życiu siostrach i dziewczynach, chłopakach. I przytaczam ich własne słowa o tym, kim byli, jak żyli, w kim się kochali, czym się trudnili, jak tracili pracę albo (nie)radzili sobie z antysemityzmem przedwojennego miasta.
Oczywiście, dziś, po paru latach od zainaugurowania wycieczek, nie opowiadałbym już tylko opowieści zasłyszanych, jak było na początku. Wciąż docieram bowiem do nowych wiadomości, wspomnień, źródeł czy nieznanych zapisków i zdjęć pozostawionych przez zmarłych poznaniaków ich dzieciom. Takie nowe historie i wiadomości zawsze włączałem do wycieczek i opowiadałem, pokazując nowe zdjęcia - bo zawsze oprowadzałem je pokazując zdjęcia w formacie A2. Co roku moje wycieczki były trochę inne, wciąż się zmieniały, obrastały o nowe historie - tak, że ostatnie już tylko w części przypominały te, od których zaczynałem. Zmieniały się ich trasy i tematy, rozrastały różne wątki, gdy inne często powtarzane malały, pokazywałem nowe twarze, wymieniałem nowe nazwiska, prowadziłem ich uczestników w nowe miejsca.
Taka formuła wycieczek pozwalała nie tylko na przekazanie historii i opowiedzenie o faktach - ale także na spotkanie zwykłych ludzi, którzy kiedyś tu, gdzie my teraz, także żyli, mieli swoje zawody i losy, a których wymordowano. Opowiadałem czym się zajmowali, w kim się kochali, w co wierzyli i co ich spotkało. Mówiłem o zabawach w żydowskiej kawiarni Hirschlika, o subiektach i klientach sklepu z męskimi garniturami Mełamedzona, o bokserach i lekkoatletach z klubu sportowego Bar Kochba, o świętowaniu Purim, o naukach ostatniego rabina miasta Dawida Szyi Sendera i jego miłości do żony. Także o idach i nadziejach harcerskiej organizacji syjonistycznej Ha-Szomer Ha-Cair - oraz o konkurującej z nią o dusze młodzieży szkole powszechnej dla Żydów pani Franciszki Propstowej, która wierzyła w asymilację. Wszyscy ci ludzie w większości zginęli w Holokauście - a ci, którzy przeżyli, zostawili o nich takie czy inne świadectwa.
To wydaje mi się w moich wycieczkach najważniejsze - pozwolić Polakom, współczesnym mieszkańcom Poznania, spotkać tutejszych Żydów. Spotkać się z myślami, marzeniami, uczuciami. Interesami, domami tych ludzi. Zobaczyć ich prześladowanych. Po co? By zobaczyć w nich ludzi takich jak my sami. Dzisiejsi Polacy nie są sami z siebie antysemitami, ale nie widzą też w Żydzie człowieka. Zwyczajnego człowieka. Żyd dla wielu z nich to wciąż istota nierealna, wyobrażony byt - zatęchły zapach polskiej kultury. A po 7 października 2023 roku także - zbiorowo i bezmyślnie - rasista i prześladowca Palestyńczyków.
Swoimi wycieczkami próbuję, jak myślę, ten stereotyp także rozbijać. Stwarzać okazję do spotkania i poznania. Życia mojego tu i teraz z życiem innego tu i kiedyś.
Moje wycieczki odbywały się zawsze w ramach letnich wydarzeń i propozycji kulturalnych dla mieszkańców Poznania oraz turystów, i były w większości finansowane przez władze miasta Poznania. Oprowadzałem je przeważnie po dwóch lub trzech różnych trasach. Cieszyły się dość dużym powodzeniem - średnio w każdej brało udział około 70 osób. Oprowadzałem je najpierw indywidualnie, jako ja, a w 2020 roku - roku pandemicznym, który przerwał je jako coroczny projekt - z ramienia założonej wtedy przez nas Fundacji Tu żyli Żydzi.
Chciałbym jeszcze kiedyś do nich wrócić. Lubiłem ludzi, o których opowiadałem i którzy przychodzili na te wycieczki, a potem o różne rzeczy pytali.
Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Kultura w sieci, realizowane w 2020 r. przez Andrzeja Niziołka
CHAIM/ŻYCIE - portal o kulturze, Żydach, artystach i Wielkopolsce, to projekt edukacji i animacji kultury w Poznaniu i Wielkopolsce. Poszukujemy, gromadzimy i prezentujemy na niej trzy rodzaje materiałów:
* Dzieła twórców kultury odnoszące się do kultury żydowskiej i obecności Żydów w Poznaniu i Wielkopolsce.
* Materiały nt. kultury i historii Żydów wielkopolskich – jako mało znanego dziedzictwa kulturowego regionu.
* Informacje o działaniach lokalnych społeczników, organizacji, instytucji zajmujących się w Wielkopolsce upamiętnieniem Żydów w swoich miejscowościach oraz informacje o tychże działaczach i organizacjach.
Andrzej Niziołek
Hana Lasman
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Projekt finansowany jako zadanie publiczne Województwa Wielkopolskiego w dziedzinie kultury w 2021 i 2025 r.